Czy tablety i smartfony podrożeją? Nowy podatek na horyzoncie

fot. © Oleksiy Mark - Fotolia.com

fot. © Oleksiy Mark - Fotolia.com

fot. © Oleksiy Mark - Fotolia.com

fot. © Oleksiy Mark – Fotolia.com

Zamierzasz kupić nowy tablet lub smartfon? Być może już niedługo będziesz musiał zapłacić za niego jeszcze więcej niż obecnie. Wszystko za sprawą pomysłu ZAiKS-u, który chce, by urządzenia mobilne zostały objęte kolejnym opodatkowaniem.

Skąd wziął się pomysł dodatkowych opłat?

ZAiKS, ZPAV i SAWP, organizacje OZZ działające na rzecz twórców, dążą do tego, by nowoczesne urządzenia zostały objęte tak zwaną opłatą reprograficzną. Co kryje się za tym terminem? Do jej pokrywania zobowiązani są producenci oraz importerzy urządzeń, dzięki którym możliwe jest zwielokrotnianie utworów czy danych na własny użytek. Pieniądze z tego pozyskane trafiają do twórców, producentów i wystawców treści powielanych.

W 2003 r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) stworzyło listę takich urządzeń, obecnie obejmuje ona: odtwarzacze CD, mp3, magnetofony, komputerowe dyski twarde oraz karty pamięci. Wysokość opłat kształtuje się mniej więcej na wysokości 1-3 procent ceny konkretnego urządzenia. Od 2003 r. minęło jednak 11 lat. W tym czasie powstało wiele nowych urządzeń, które mogłyby zostać na listę wpisane. Dotyczy to między innymi tabletów, smartfonów oraz telewizorów i dekoderów z funkcją nagrywania. Ministerstwo Kultury nie potwierdza na razie żadnych przypuszczeń, a Puls Biznesu podaje, że urzędnicy nie spieszą się z przeforsowaniem pomysłu OZZ. Portal bankier.pl dodaje natomiast, że w MKiDN trwają konsultacje dotyczące uzupełnienia listy. Czujni internauci zauważają natomiast, że ZAiKS pobiera już podatek od tego typu urządzeń, a ściślej – od ich podzespołów (czyli kart pamięci). Jego wysokość wynosi ok. 0,5 procenta, w porównaniu do nowego pomysłu jest to więc niewiele.

Fala komentarzy przeciwko pomysłowi OZZ

Plany organizacji zbiorowego zarządzania budzą sprzeciw Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego, a także Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji. Instytucje te twierdzą bowiem, że główną funkcją tabletów i smartfonów nie jest odtwarzanie oraz powielanie danych czy utworów, lecz ich odsłuchiwanie, oglądanie w Internecie. Internauci zauważają natomiast jeszcze jeden problem: wprowadzenie podatku to założenie, że każdy użytkownik urządzeń mobilnych jest piratem, dlatego z góry musi płacić za treści oglądane w sieci. Tymczasem obecnie powstaje wiele platform do legalnego użytkowania treści, co więcej stają się one coraz bardziej popularne. Tylko na przełomie czerwca i lipca pisaliśmy o najnowszej usłudze Google Play Movies&TV oraz Google Play Music.

Nowy podatek = wyższe ceny?

Jakie skutki przyniesie dodatkowe opodatkowanie urządzeń mobilnych? Przede wszystkim będzie to koszt dla producentów, którzy zmuszeni do pokrywania dodatkowych opłat w wysokości ok. 1-3 procent od urządzenia, będą w jakiś sposób próbować odrobić straty. Najprawdopodobniej podniosą więc ceny samych tabletów i smartfonów, a to bezpośrednio uderzy w portfele konsumentów. – Złożyliśmy propozycje zmian w rozporządzeniu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ich przyjęcie nie spowoduje wzrostu cen sprzętu elektronicznego, co potwierdzają przykłady z innych krajów europejskich, gdzie wprowadzono tego typu opłaty. Konkurencja na rynku powoduje, że producenci i dystrybutorzy sprzętu trzymają ceny w ryzach — powiedział Pulsowi Biznesu Krzysztof Lewandowski, dyrektor generalny ZAiKS. Czas pokaże, czy te zapewnienia znajdą odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.