Darmowe bilety w zamian za oglądanie reklam, czyli aplikacja WelectGo

fot. v-i-t-t-i.de

WelectGo to pierwsza aplikacja, która umożliwia bezpłatne korzystanie z autobusów i pociągów. Przy jej użyciu mieszkańcy Niemiec podróżują za darmo. Dlaczego?

W zamian za obejrzenie reklam mieszkańcy Dusseldofu mogą za darmo korzystać z komunikacji miejskiej. A wszystko to dzięki aplikacji WelectGo. Po jej uruchomieniu mamy do wykonania trzy kroki: wybór biletu, wybór sponsora oraz odtworzenie reklam. Bilety są ważne na krótkich dystansach – około 3 przystanki, 20 minut lub w obrębie Dusseldorf Central/Północny i Południowy na 90 minut.

fot. itunes.apple.com

fot. itunes.apple.com

Aby uzyskać upoważnienie do darmowego przejazdu musimy obejrzeć cztery 20-sekundowe spoty. Reklamy są dobierane na podstawie danych z których korzysta aplikacja – wraz z instalacją wyrażamy zgodę na dostęp do informacji o nas. Pula biletów jest jednak ograniczona – każdego dnia pojawia się określona liczba. Z racji dużego zainteresowania i szybkiego czasu wykorzystywana dziennej puli, sponsorów powinno być coraz więcej. Już niebawem aplikacja ma pojawić się także w innych niemieckich miastach. Czyżby nastąpił przełom w wykorzystywaniu reklam?

Jeżeli bywacie w Niemczech lub jesteście ciekawi jej działania, aplikację można pobrać zarówno na iOS jak i Android.

Nowa aplikacja od Google zeskanuje i ulepszy nasze stare zdjęcia

fot. YouTube

Jak zachować tradycyjne zdjęcia z młodości babci, ślubu rodziców czy naszego dzieciństwa o których nigdy nie chcemy zapomnieć? W jak sposób je zdigitalizować? Google znalazło rozwiązanie.

Wykonywanie i przechowywanie zdjęć w XXI wieku jest bardzo proste. Możemy upamiętniać najpiękniejsze chwile nie tylko za pomocą aparatu, ale urządzeń mobilnych, smartfonów, a przechowywanie i kolekcjonowanie ich jest znacznie prostsze niż kiedyś. Google Photos to „dom” dla wielu zdjęć i filmów. Jednakże każdy z nas posiada stare albumy i pudła z tadycyjnymi zdjęciami, których nie lub czasu zdigitalizować. Zakup skanera bywa zbyt kosztowny, a zrobienie zdjęcia zdjęciu powoduje odblaski czy też krzywe krawędzie. Z odsieczą przychodzi Google i nowa, zupełnie autonomiczna aplikacja PhotoScan od Google Photo, które zeskanuje nasze pamiątkowe zdjęcia w dowolnym czasie i miejscu, za darmo.

Za pomocą PhotoScan uzyskamy dobrze wyglądające kopie cyfrowe w kilka sekund. Aplikacja wykrywa krawędzie, prostuje obraz i usuwa odblaski. Zeskanowane obrazy zostaną jednym kliknięciem zapisane w Zdjęciach Google, gdzie będziemy mogli je organizować, przeszukiwać, udostępniać i przechowywać w wysokiej jakości.

photoscan

Co więcej, możemy odświeżyć nasze zdjęcia za pomocą trzech funkcji: nowej, lepszej autokorekty, nowego unikalnego wyglądu oraz narzędzi edycji. Aby edytować zdjęcie wystarczy po otwarciu kliknąć w ikonę ołówka. Wówczas zmienimy ekspozycje, nasycenie i wydobędziemy szczegóły. Do wyboru mamy także 12 filtrów, które sprawią, że nasze zdjęcie będzie jaśniejsze, ciemniejsze, ciepłe, podświetlone lub czarno-białe.

fot. Google

fot. Google

Możemy także skorzystać z bardziej zaawansowanych ustawień takich jak edycja światła i koloru, cieni czy ciepła. Mamy do dyspozycji także opcję Deep Blue jest szczególnie przydatna dla zdjęć można i nieba, gdzie kolor niebieski jest centralnym punktem.

Aplikacja PhotoScan jest już dostępna w AppStore i Google Play. Aby ją pobrać należy posiadać system iOS 8.1, iPhone 5s i nowszych lub urządzenie z systemem Android 5.0 i nowszym. Jak czytamy na blogu Google, dzięki niej zdjęcia z przeszłości spotykają się ze skanerem przyszłości.

Pobierz na iOS

Pobierz na Android

Po raz pierwszy w historii liczba wyświetleń stron na mobile większa niż na komputerach

fot. bank zdjęć unsplash.com

Październik tego roku to pierwszy miesiąc w historii, w którym liczba wyświetleń stron www na urządzeniach mobilnych była wyższa niż na komputerach. Badania firmy StatCounter wskazują, że użytkownicy „przenieśli się” na mobile.

Nasze zwyczaje konsumpcji wciąż się zmieniają. Stajemy się coraz bardziej mobilni, na co dowodem jest fakt, że w październiku liczba odsłon stron internetowych na urządzeniach mobilnych wyniosła 51,26 procent i była po raz pierwszy wyższa niż na komputerach 0 48,74 procent. Liczba mobilnych odsłon to w 46,53 procentach wejścia ze smartfonów oraz 4,73 procentach z tabletów.

fot. theatlas.com

fot. theatlas.com

Na początku 2015 roku Google poinformowało, że coraz więcej zapytań wyszukiwarce pochodzi z telefonu niż z komputera. Wyniki badań StatCounter pokazują, że prawdopodobnie nastał w końcu ten moment w którym użytkownicy „przechodzą” na urządzenia mobilne. Świadczy o tym może także malejąca liczba kupowanych w ostatniej dekadzie komputerów.

fot. theatlas.com

fot. theatlas.com

W Polsce liczba odsłon na urządzeniach mobilnych jest bardzo wysoka. W październiku tego roku wyniosła aż 60,4 procent. Dla porównania w Wielkiej Brytanii było to 44,4 procent, w Stanach Zjednoczonych 42 procent, 34,6 procent w Niemczech oraz 23,3 procent na Słowacji. Istnieje więc prawdopodobieństwo, że już niebawem komputery będą używane przez nas tylko podczas pracy, a wszelkie inne czynności będziemy wykonywali z poziomu urządzeń mobilnych.

Ranking aplikacji – które komunikatory najlepiej chronią naszą prywatność?

fot. bank zdjęć

Organizacja Amnesty International przygotowała ranking jedenastu firm, które dostarczają popularne komunikatory i najbardziej dbają o naszą prywatność. Oceniono rodzaj szyfrowania, który zapewnia ochronę prywatności użytkowników oraz wolność słowa. Która aplikacja jest numerem jeden, a które pozostają w tyle?

Komunikatory i aplikacje mobilne wciąż zyskują na popularność i nierzadko są wygodniejsza formą kontaktu niż SMS. Darmowo i z łatwością przesyłamy nie tylko wiadomości, ale i zdjęcia, wideo czy gify. Pytanie tylko na ile przesyłane przez nas treści są bezpieczne? Amnesty International stworzyło Ranking aplikacji pod względem prywatności, który ocenia firmy technologiczne w skali od 1 do 100, biorąc pod uwagę, czy firmy:

  • dostrzegają zagrożenia internetowe dla prywatności użytkowników oraz wolności słowa,
  • stosują domyślnie szyfrowanie na całej drodze przesyłu danych (ang. end-to-end encryption),
  • informują użytkowników o zagrożeniach dla ich praw oraz poziomie stosowanego szyfrowania,
  • ujawniają szczegóły udostępniania przez nie danych użytkowników na wniosek władz państwowych,
  • publikują szczegóły techniczne dotyczące wykorzystywanych przez nie systemów szyfrowania.
fot. amnesty.org.pl

fot. amnesty.org.pl

Szyfrowanie na całej drodze przesyłu danych stanowi minimalne wymaganie, które firmy technologiczne muszą spełnić, aby zapewnić użytkownikom poufność informacji przesyłanych za pomocą komunikatorów. Taki sposób szyfrowania danych sprawia, że nikt poza nadawcą i odbiorcą nie ma możliwości ich podglądania. Firmy, które uzyskały w rankingu najniższe wyniki, nie stosują odpowiedniego poziomu szyfrowania w swoich komunikatorach.

Firma Liczba punktów
Facebook 73
Apple 67
Telegram 67
Google  53
Line 47
Viber Media 47
Kakao 40
Microsoft 40
Snapchat 26
Blackberry 20
Tecent 0

Firmy Tencent, Blackberry i Snapchat uzyskały mniej niż 30/100 pkt

Jak czytamy na stronie Amnesty International, chińska firma Tencent zajęła w rankingu ostatnie miejsce, uzyskując 0 pkt. Jest tym samym firmą, która dba najmniej o prywatność danych przesyłanych za pomocą jej aplikacji. W kwestii prowadzonej polityki uznana została ponadto za firmę najmniej transparentną. Zaraz po niej w rankingu uplasowały się firmy Blackberry i Snapchat, zdobywając odpowiednio 20 i 26 pkt.

Microsoft w dalszym ciągu stosuje słabą formę szyfrowania w aplikacji Skype. Uzyskał łącznie 40 pkt, przez co w rankingu uplasowała się na 4. miejscu od końca. Żadna z tych firm nie stosuje w swoich aplikacjach szyfrowania na całej drodze przesyłu danych.

Snapchat niestety także nie wypadł dobrze w rankingu. Z aplikacji codziennie korzysta ponad 100 mln użytkowników i choć firma prowadzi zdecydowaną politykę prywatności, w praktyce nie zapewnia użytkownikom pełnej ochrony. Na przykład nie wykorzystuje ona szyfrowania na całej drodze przesyłu danych i nie informuje w przejrzysty sposób użytkowników o zagrożeniach dla ich praw ani stosowanym szyfrowaniu.

Facebook i Apple wypadły najlepiej

Najlepszy wynik uzyskał Facebook, zdobywając łącznie 73 na 100 pkt. Amnesty International podaje, że z aplikacji Facebook Messenger i WhatsApp korzysta łącznie 2 mld użytkowników na świecie. Spośród jedenastu firm wziętych pod lupę przez organzację, Facebook podejmuje najwięcej działań w zakresie stosowania szyfrowania w odpowiedzi na zagrożenia dla praw człowieka oraz w najbardziej przejrzysty sposób informuje o swoich pracach. Jednakże „tajnych konwersacji”, które są od początku do końca szyfrowane, tryb domyślny w Facebook Messengerze wykorzystuje słabszą formę szyfrowania, co oznacza, że firma Facebook posiada dostęp do wszystkich danych użytkowników. WhatsApp stosuje szyfrowanie na całej drodze przesyłu danych, jasno informując użytkowników o rodzaju szyfrowania wykorzystywanym w aplikacji.

Natomiast Firma Apple uzyskała 67 na 100 pkt, stosując szyfrowanie na całej drodze przesyłu danych w usługach iMessage i Facetime. Firma musi jednak dołożyć większych starań, aby podnieść świadomość użytkowników co do faktu, że wiadomości iMessage są bezpieczniejsze od wiadomości SMS.

W całym rankingu jedynie trzy firmy – Apple, Line i Viber – uzyskały maksymalną ilość punktów za domyślne stosowanie w ich aplikacjach szyfrowania na całej drodze przesyłu danych.

Zagrożenie prywatności

Żaden komunikator nie zapewni nam 100 procent bezpieczeństwa, jednak mamy szansę sami wybrać odpowiednią aplikację. Według rankingu Amnesty International, wysyłanie treści i multimediów będzie najbezpieczniejsze za pomocą WhatsAppa, iMessage oraz Telegrama. W gorszej sytuacji wydają się być użytkownicy Tecenta, Blackberry oraz Snapchata. Możemy mieć jednak nadzieję, że w obliczu rosnącej cyberprzestępczości twórcy aplikacji poprawią bezpieczeństwo ich użytkowania.

– Jeśli sądzisz, że komunikatory chronią prywatność użytkowników, zdziwisz się. W rzeczywistości naszym połączeniom nieustannie zagrażają cyberprzestępcy oraz władze państwowe, które nas szpiegują. Najbardziej zagrożeni są młodzi ludzie, którzy za pomocą aplikacji takich jak Snapchat dzielą się z innymi użytkownikami ogromnymi ilościami danych osobowych i zdjęć – wyjaśnia Aleksandra Zielińska, koordynatorka kampanii Amnesty International.

Aplikacja Instagram już dostępna dla urządzeń z Windows 10

fot. blogs.windows.com

Od teraz z Instagrama skorzystamy nie tylko na telefonach, ale i tabletach i komputerach z systemem Windows 10. Aplikacja na dobre pojawiła się w sklepie Microsoftu i umożliwi wyświetlanie powiadomień na naszym pulpicie.

Instagram to aplikacja do dzielenia się swoimi chwilami w postaci zdjęć i wideo, której społeczność to obecnie ponad 500 milionów użytkowników. W kwietniu tego roku pojawiła się wersja beta Instagrama dla telefonów z systemem Windowsem 10. Dwa dni temu na blogu Windows’a opublikowano informację, że aplikacja jest już dostępna na wszystkie urządzenia z systemem Windows 10.

fot. blogs.windows.com

fot. blogs.windows.com

Za pomocą aplikacji między innymi przerobimy i opublikujemy zdjęcia, komentować zdjęcia i oglądać Stories opublikowane przez znajomych, otrzymamy informacje o ważnych dla nas aktywnościach, wyślemy wiadomość prywatną do wybranych użytkowników i wyszukamy interesujące nasz treści czy profile. Co więcej na pulpicie pojawią się powiadomienia o aktywnościach naszych znajomych i nowych komentarzach do naszych zdjęć.

Jest jednak pewien haczyk – do opublikowania zdjęcia koniecznie jest skorzystanie z urządzenia, które ma dotykowy ekran i tylni aparat. Z założenia aplikacja jest więc skierowana do tabletów. Istnieje jednak sposób na dodanie zdjęcia z komputera – należy kliknąć prawym przyciskiem na dane zdjęcie w naszym komputerze i wybrać opcję Udostępnij. Wówczas pojawi się na lista kilku opcji takich jak Poczta i właśnie Instagram. Podobnie odbywa się wysyłanie zdjęć z komputera w wiadomościach prywatnych.

Co ciekawe, Windows to jedyny system dzięki któremu skorzystam z aplikacji na innych urządzeniach niż telefon. Interesujące jest dlaczego dotąd nie pojawiła się wersja na MacBooki, ponieważ pierwotnie Instagram był dostępny tylko na smartfony marki Apple.

Pobierz aplikację na Windows

Orange ostrzega przed SMSami z próbą oszustwa

fot. © bloomua - Fotolia.com

Operator ostrzega przed SMS od nadawcy „INFORMACJA” lub „INFORMATOR”. Mają one na celu skłonienie odbiorcy do wysłania wiadomości i wyłudzenie w ten sposób pieniędzy.

Wczoraj, przy okazji Dnia Bezpiecznego Komputera, na blogu Orange Polska pojawiło się ostrzeżenie o próbach wyłudzenia pieniędzy od klientów sieci. Wiadomości od nadawcy „INFORMACJA” lub „INFORMATOR” nie są wysłane przez operatora sieci, a cyberprzestępców. Treść SMSa dotyczy włączenia płatnej usługi w cenie 14,25 złotych za dzień. W celu jej dezaktywacji musimy wysłać wiadomość na podany numer, która w rzeczywistości obciąży nas finansowo.

fot. blog.orange.pl

fot. blog.orange.pl

Orange tłumaczy, że płatne usługi nigdy nie są włączane bez zgody klienta, a informacje o nowych świadczeniach nigdy nie są nazywane „usługą premium”. Tego typu wiadomości zawsze będą próbą oszustwa. Operator apeluje, by przekazać tą informację swoim bliskim i znajomy, co pozwoli uniknąć kolejnych wyłudzeń. Pozytywnym ruchem ze strony operatora jest deklaracja, że osoby, które nieopatrznie dały się złapać w pułapkę cyberprzestępców otrzymają zwrot poniesionych kosztów. 

Mechanizm tego typu akcji opierają się na masowej wysyłce wiadomości do osób z danej listy numerów. Naszą naturalną reakcją, której także spodziewają się oszuści, jest podjęcie działań takich jak np. jednorazowa wysyłka SMSa na wskazany numer w celu uniknięcia dodatkowych kosztów. Niestety często są to pułapki, a koszt wiadomości jest znacznie wyższy niż deklarowany. Dlatego tak ważne jest, by zwracać uwagę na to gdzie i kiedy podajemy swój numer telefonu oraz wiedza na temat tego jakie usługi aktywujemy. To pozwoli nam na uniknięcie tego typu pułapek.

Messenger Lite, czyli nowa, odchudzona aplikacja od Facebooka

fot. newsroom.fb.com/

Facebook zapowiedział wczoraj nową aplikację – Messenger Lite, czyli lżejszą wersję komunikatora. Skorzystamy z niej nawet na słabszych urządzeniach i przy trudniejszym dostępie do internetu. 

Celem Facebooka jest umożliwianie kontaktu ludziom z całego świata. Miesięcznie ponad milion użytkowników korzysta z aplikacji na różnych urządzeniach mobilnych. W ostatnim czasie firma intensywnie pracuje nad rozwojem Messengera. Kilka dni temu do aplikacji dodano kilka nowych funkcji, których testowanie jest możliwe tylko w Polsce. Opinie na temat nowych możliwości są jednak podzielone – jedni przyjęli je z entuzjazmem, a inni uważają, że to kopiowanie Snapchata. Teraz firma zdecydowała się na wprowadzenie nowej, lżejszej aplikacji – Messenger Lite.

Messenger Lite to odchudzona wersja komunikatora, która oferuje podstawowe funkcje Messengera dla urządzeń z systemem Android oraz rynków z wolniejszymi prędkościami transmisji danych. Dzięki aplikacji użytkownicy będą w stanie szybko i łatwo wysyłać wiadomości tekstowe, zdjęcia i linki do swoich znajomych

Aplikacja ma mniej niż 10MB, więc jej i instalacja i uruchomienie trwa bardzo krótko. Znajdziemy w niej podstawowe opcje aplikacji takie jak wiadomości, wysyłanie i odbieranie zdjęć oraz filmików oraz otrzymywanie naklejek.

Messenger Lite umożliwi korzystanie z komunikatora na starszych urządzeniach oraz w miejscach ze słabym łączem. Na początku pojawił się w krajach z trudniejszym dostępem do sieci: Kenii, Tunezji, Malezji, Sri Lance i Wenezueli. Już wkrótce pojawi się w innych krajach.

Smartphone nieodłącznym elementem zakupów – INFOGRAFIKA

fot. bank zdjęć

W roku 2016 odnotowana liczba zakupów robiona za pomocą smartphona i tabletu wzrosła niemal o połowę w porównaniu do zeszłego roku. Co to oznacza dla reklamy online? Grupa Kwanko prezentuje dane dotyczące użytkowników robiących zakupy przez internet na podstawie analizy źródeł opublikowanych na przestrzeni 2015 i 2016 roku.

Wszystko rozpoczyna się od poszukiwań

Nawet jeśli wydaje nam się, że kupujemy spontanicznie, konkretne wybory powstają w naszych głowach po obejrzeniu kilku filmów, przeglądaniu Instagrama lub na skutek przypadkowego natknięcia się na produkt w sieci. Okazuje się, że ponad połowa użytkowników (52%) korzysta z wyszukiwarek w swoich smartphonach. Istotnym jest również fakt, że w ciągu kilku ostatnich lat ogólna liczba wyszukiwań na telefonie wzrosła aż 15-krotnie. To pierwszy krok ku temu, aby nasze życie zostało zdominowane przez urządzenia mobilne.

90% z nas korzysta ze smartphona w sklepie

Smartphone jest dzisiaj istotnym elementem życia wielu z nas, m.in. właśnie z powodu zakupów. Potwierdzeniem jest fakt, że 90% konsumentów podczas dokonywania zakupu sprawdza dane na swoim smartfonie. To bardzo dobra wiadomość dla reklamodawców, którzy mogą zrobić coraz więcej właśnie w strefie mobile.

Aplikacja źródłem informacji

45% użytkowników korzysta z aplikacji w celu sprawdzenia informacji o usłudze lub produkcie, który zamierzają kupić. Oznacza to, że niemal co drugi konsument przed dokonaniem zakupu zapoznaje się z treściami zamieszczonymi w sieci. Taka sytuacja z kolei może powodować również wzrost zakupów online i contentu reklamowego, z czego powinni ucieszyć się zarówno wydawcy, jak i reklamodawcy.
Oprócz tego, że konsumenci poszukują informacji o produkcie na smartphonie przed zakupami, robią to również podczas zakupów. 62% użytkowników poszukuje informacji podczas robienia zakupów w sklepie offline. W tym przypadku wartym uwagi rozwiązaniem jest usługa geotargetowania, która pozwala reklamodawcom dotrzeć do potencjalnych klientów w odległości około 30 metrów od konkretnego sklepu.

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Polacy chcą próbować

Pomimo tego że użytkowników mobilnych wciąż przybywa, wbrew pozorom zakupy przez internet nadal nie są aż tak popularne. Wiele jednak wskazuje na to, że w najbliższej przyszłości trend ten będzie ulegał zmianie. Ponad 70% Polaków niekupujących jeszcze przez smartphona lub tablet, chce w tym roku wypróbować zakupy mobile. – W 2017 roku udział reklamy mobilnej na światowym rynku reklamy online osiągnie 50 proc. To oznacza, że jej ekspansja jest wciąż jeszcze przed nami a możliwości rozwoju są praktycznie nieograniczone. W najbliższych latach z pewnością powstanie wiele ekscytujących innowacji i rozwiązań, które będą kształtować zachowania użytkowników, którzy już dzisiaj nie rozstają się ze swoim smartphonem.– mówi Michał Sołtys z Grupy Kwanko.

Źródła: informacja prasowa grupy Kwanko

iPhone 7 liderem testów odporności na uszkodzenia

fot. materiały prasowe

Firma SquareTrade przedstawiła wyniki najnowszego Testu Odporności iPhone 7 i 7 Plus, w którym sprawdzono wytrzymałość i wodoodporność najnowszych modeli smartfonów w porównaniu do Samsunga. Jak wypadły w nim urządzenia Apple? 

W laboratoriach firmy SquareTrade, dostawcy usług kompleksowej ochrony urządzeń mobilnych, laptopów, tabletów oraz innych urządzeń elektroniki użytkowej, przeprowadzono testy odporności na wodę, upadki, zamoczenia i wygięcia najnowszych telefonów marki Apple. Urządzenia porównywano do telefonu Galaxy Note 7. Testy Odporności SquareTrade są uzupełnieniem tradycyjnych testów – poddają rygorystycznym badaniom najnowsze urządzenia dostępne na rynku.

Wodoodporność nowym standardem

Wyniki testu wykazały, że wodoodporność staje się nowym standardem rynkowym. IP (International Protection Rating), czyli stopień ochrony jakie zapewnia obudowa dla iPhone 7 wynosi IP67. Badanie wykazało odporność na wodę przy zanurzeniu na metr głębokości przez ponad 30 minut. Oba modele Apple’a przetrwały test wody, jednak odbiło się to na jakości dźwięku, podobnie jak w przypadku Samsunga Galaxy Note7, który szczyci się stopniem ochrony IP68.

Brak wytrzymałości na wygięcia

iPhone 7 nie wytrzymał nacisku o sile 77 kilogramów (ok. 170 funtów), a iPhone 7 Plus o sile 81 kg (ok. 180 funtów). Jest to wynik podobny do iPhone’a poprzedniej generacji, z czego wynika, że Apple nie wymyśliło jeszcze sposobu na zwiększenie odporności na wygięcia. Natomiast Samsung Galaxy Note7, przy nacisku o sile 81 kilogramów, nie tylko wygiął się, ale też uległ pęknięciu.

Uszkodzenia podczas upadku

W testach upadku SquareTrade po 30 sekundach podobnie jak iPhone 6s w analogicznym teście, iPhone 7 był uszkodzony na rogach oraz miał pęknięty obiektyw aparatu. iPhone 7 Plus znacznie lepiej poradził sobie z testami „rzucania” urządzeniem. Samsung Note 7 okazał się najmniej wytrzymały – miał poobijane wszystkie rogi i mocno popęknany ekran.

Śmiertelny spadek w dół

Wszystkie trzy urządzenia zostały uszkodzone już przy pierwszym upadku ekranem do dołu. iPhone 7 przestał działać przy drugim upadku i nie udało się go włączyć ponownie. Model 7 plus został poważnie uszkodzony i  stał się bezużyteczny przy trzecim upadku. Po trzech spadkach na róg iPhone 7 miał popękany ekran wzdłuż krawędzi, 7 Plus strzaskany ekran. W obydwu rodzajach upadku iPhone’ów najwięcej uszkodzeń było widocznych w lewym dolnym rogu ekranu.

Wskaźnik odporności

fot. materiały prasowe

fot. materiały prasowe

Każdy urządzenie badano z uwzględnieniem wielu czynników, od parametrów fizycznych po rezultaty w Testach Upadku, Ślizgu, Zamoczenia czy Wygięcia. Wyższy wynik urządzenia oznacza wyższe ryzyko uszkodzenia w wyniku nieszczęśliwego wypadku.

iPhone nowej generacji jest pierwszym spośród najnowszych modeli smartfonów, które mogą konkurować z wodoodpornym modelem Samsunga – powiedział Steve Abernethy, prezes wykonawczy SquareTrade. Obydwa modele Apple’a – iPhone 7 i 7 Plus – doskonale radzą sobie w wodzie. Jednak jeśli chodzi o odporność na upadek – nasze testy nie wykazały żadnej poprawy. Popękane i rozbite ekrany to nadal najczęstsze uszkodzenia smartfonów  i w tym względzie zarówno Apple, jak i Samsung mają dużo do zrobienia – dodaje Steve Abernethy.

Testy pokazały, że wodoodporność staje się standardem rynkowym, natomiast żaden z modeli nie wprowadza rewolucji jeśli chodzi o odporność na pęknięcia ekranu, która są jednym z najczęstszych zniszczeń.

Masz dość telefonów od telemarketerów? Oto 5 aplikacji blokujących niechciane połączenia

fot. ©  lassedesignen- bank zdjęć Fotolia.com

Wciąż do wydzwaniają do Ciebie nieznane numery? Czekasz na ważny telefon, a wciąż dzwoni spam? STOP niechcianym połączeniom! Dzięki tym aplikacjom już więcej nie zobaczysz ich na swoim telefonie.

Niechciane połączenia są bardzo denerwujące. Szczególnie, gdy czekamy na ważny telefon lub istotną wiadomość. Jak temu zaradzić? Przedstawiamy kilka aplikacji dzięki którym zablokujemy połączenia od natrętnych telemarketerów.
[mwall_1]

Truecaller

fot. appstore.com

fot. appstore.com

Truecaller ma ponad 200 milionów użytkowników, którzy tworzą listę spamujących numerów. Za pomocą aplikacji zidentyfikujemy połączenia SPAM. Zobaczymy nazwiska i zdjęcia osób, które dzwonią, nawet jeżeli nie są ich na naszej liście kontaktów. Dowiemy się także, kiedy znajomi mogą rozmawiać przez telefon i łatwiej się z nimi skontaktujemy.

Pobierz na Android

Pobierz na iOS

Calls Blacklist

fot. play.google.com

fot. play.google.com

Aplikacja Calls Blacklist to filtr połączeń i SMSów. Jednym kliknięciem możemy włączyć lub wyłączyć blokadę, a niechciane numery dodawane będą do czarnej listy. Można również zablokować wybrane numery kierunkowe.

Pobierz na Android 

Odebrać telefon?

fot. google.play.com

fot. google.play.com

Odebrać telefon? to darmowa aplikacja która uchroni Cię przed niechcianymi, płatnymi połączeniami przychodzącymi i wychodzącymi, jak i SMSowym spamem. Ocena numeru wyświetla się natychmiast, gdy telefon zaczyna dzwonić, a pod uwagę nie są brane nasze kontakty. Blokowane są połączenia na numery o podwyższonej opłacie (premium), na numery międzynarodowe, z oceną negatywną lub dodanych przez użytkownika.

Pobierz na Android

Mr. Number

fot. appstore.com

fot. appstore.com

Aplikacja Mr. Number ułatwia identyfikację i blokowanie SMSów i telefonów spam zidentyfikujemy dzwoniące do nas numeru, a gdy otrzymamy połączenie od telemarketera znajdującego się na liście zablokowanych, na ekranie ukaże się obwieszczający to komunikat.

Pobierz na iOS

Pobierz na Android

Callblock

fot.appstore.com

fot.appstore.com

Callblock to świeżo stworzona aplikacja, która dopiero pojawi się w AppStore. Zablokuje połączenia od ponad 2 milionów telemarketerów. Użytkownicy sami uzupełnią katalog blokowanych numerów. Po kliknięciu w ekran pod przychodzącym połączeniem pojawi nam się ID dzwoniącego. Do wykorzystania potrzebny będzie system iOS 10, którego premiera odbędzie się 13 września oraz urządzenia – minimum iPhone 5s oraz minimum iPad mini 2. Już wkrótce na iOS

Dzięki zainstalowaniu jednej z tych aplikacji już więcej nie będziemy nękani przez telemarketerów, nikt nie przeszkodzi nam w oczekiwaniu na pilną wiadomość, a niechciane SMSy nie będą zapychały naszej skrzynki.

Konferencja Apple, czyli nowy iPhone 7 i 7 Plus, Apple Watch 2 oraz AirPods

fot. apple.com

Wczoraj oczy całego świata technologii mobilnych były zwrócone w stronę San Francisco, gdzie odbywała się konferencja Apple. Co zaprezentowano?

Prezentacje Apple stały się pewnego rodzaju fenomenem wyczekiwanym przez cały świat. Wczoraj o godzinie 10:00, czyli 19:00 naszego czasu, zaprezentowano nowe urządzenia marki. Prowadzący konferencję i CEO Apple Tim Cook został przywieziony na nią przez… Jamesa Corden’a, prowadzącego Car Pool Karaoke. Dyrektor generalny poinformował, że sprzedano dotąd miliard iPhonów. Jak wyglądało to wydarzenie?

iOS 10

fot. apple.com

fot. apple.com

Konferencje rozpoczęto od prezentacji systemu iOS 10. Jest to największy i najdoskonalszy system, który dotąd zrealizowano. Tak jak pisaliśmy tydzień temu nowy system będzie umożliwiał m.in modyfikację konwersacji, rysowanie na kadrach wideo oraz szybką rezerwację stolików na Mapach (czytaj więcej: Za 6 dni premiera iPhone 7. Co już wiemy o urządzeniu?). System pojawi się już 13 września.

Apple Watch 2 i Apple Watch Nike+

fot. www.apple.com

fot. www.apple.com

Pierwszym urządzeniem, które zaprezentowano był nowy smartwatch. Nowy Apple Watch 2 jest bardzo podobny do swojego poprzednika. Posiada on dwurdzeniowy proces, wodoszczelność do 50 metrów, wbudowany GPS, ma dwa razy jaśniejszy wyświetlacz i pracuje na systemie Watch OS3. Dzięki niemu zmierzymy nasze aktywności, okaże spalone kalorie i ilość zrobiony długości basenu.

Przedsprzedaż rusza 9 września, w sklepach Apple Watch 2 dostępny będzie 16 września. Cena urządzenia to 1349 złotych dla koperty 38mm oraz 1499 złotych dla koperty 42mm.

fot. apple.com

fot. apple.com

Zegarek będzie można zakupić także w wersji Apple Watch Nike+. Przedpremierowo można zamówić go 9 września, jednak dostępny będzie dopiero pod koniec października. Jego koszt to 1849 złotych dla koperty 38mm oraz 1999 złotych dla kopery 42mm.

iPhone 7 i 7 Plus

fot. apple.com

fot. apple.com

Nowego iPhone 7 zaprezentowano w dziesięciu cechach. Sprawdziło się większość naszych przypuszczeń o których pisaliśmy tydzień temu (czytaj więcej: Za 6 dni premiera iPhone. Co już wiemy o urządzeniu?). Urządzenie ma 4,7-calowy ekran o rozdzielczości 750 x 1334 pikseli, a iPhone 7 Plus 5,5-calowy ekran o rozdzielczości 1080 x 1920 pikseli. Oba modele posiadają wydajniejszy niż w poprzednich wersjach procesor A10. Bateria telefonu wytrzyma o 2 godziny więcej niż w iPhone 6s. Istotną zmianą jest zwiększenie minimalnego pułapu pamięci – urządzenia są dostępne w wersji 32 MB, 128 MB oraz 256 MB.

Do wyboru mamy pięć wersji kolorystycznych: zupełnie nowy Jet Black (tylko w wersji 128 MB i 256MB), Black, Silver, Gold oraz Rose Gold.

iphone

iphone7plus

Tak jak w poprzednich modelach, iPhone posiada przycisk Home, który według Apple jest kwintesencją designu marki. Pozwala on na multitasking, włączenie Siri, touch ID, Apple Pay, szybkie działania i notyfikacje. Wyświetlacz telefonu jest jaśniejszy o 25 procent i posiada szeroką gamę kolorów. Telefon siódmej generacji ma także dwa głośniki. Jest także odporny na wodę i kurz.

Najwięcej czasu poświęcono na prezentację aparatu. Aparat posiada rozdzielczości 12 Megapikseli oraz 7 Megapikseli dla aparatu FaceTime HD. Został zaopatrzony w optyczną stabilizację obrazu, obiektyw z sześcioma soczewkami o jasności o jasności F/1.8. Lampa posiada aż cztery diody i daje o 50 procent więcej światła. Na prezentacji zwracano uwagę, że jest to aparat idealny do zdjęć portretowych – będziemy w stanie uzyskać efekt zamazanego tła.

iphoone 7

fot. apple.com

Przypuszczano, ze iPhone 7 będzie miał już dwa obiektywy, jednak tak jest tylko w przypadku modelu Plus. Posiada on teleobiektyw i obiektyw szerokokątny. Daje nam to możliwość optycznego zoom’u 2x oraz cyfrowego zoom’u do 10x.

Nowością jest modyfikacja słuchawek do charakterystycznego dla Apple wejścia Lightning. Firma zrezygnowała z uniwersalnej końcówki i zdecydowała się na wspólne wejście dla ładowarki i słuchawek. Dostępna będzie jednak dodatkowa przejściówka do normalnych słuchawek. Wspomniano także, że firma JBL stworzyła już słuchawki z takim wejściem.

Nowy iPhone dostępny będzie w przedsprzedaży od 9 września. W wielu krajach pojawi się już 16 września. W Polsce zakupimy go jednak tydzień później, 23 września. W stosunku do poprzednich lat jest do krótki okres czasu oczekiwania.

Cena iPhone 7 to 3349 złotych dla wersji 32 GB, 3879 złotych, dla 128 GB oraz 4399 złotych dla 256 GB. Dla modelu 7 Plus jest to 3949 złotych dla 32 GB, 4479 złotych dla 128 GB oraz oraz 4999 złotych dla wersji 256 GB.

AirPods

fot. apple.com

fot. apple.com

Na konferencji zaprezentowano także nowe, bezprzewodowe słuchawki AirPods. Posiadają one procesor W1. Po otworzeniu pudełka słuchawki zostaną połączone z telefonem lub zegarkiem. Możemy także ręcznie sparować je z Mac’iem lub iPadem. Są wyposażone w sensor podczerwieni, dzięki czemu wykryją gdy włożymy je do uszu i wówczas zaczną grać. Rozpoznają także ruch i głos, dzięki czemu będziemy mogli wezwać Siri. Posiadają mikrofon, który inteligentnie rozpoznaje głos i redukuje hałas. Za pomocą AirPods możemy słuchać muzyki nieustannie przez 5 godzin bez doładowywania lub po włożeniu w międzyczasie do pudełka przez 24 godziny. Słuchawki są kompatybilne systemu macOS Sierra, iOS 10 lub watchOS 3. Będą dostępne pod koniec października, a ich koszt to 799 złotych.

Mario w App Store

fot. cnbc.com

fot. cnbc.com

Podczas prezentacji poinformowano także, że powraca.. Mario! W AppStore pojawiła się aplikacja Super Mario Run. Stworzyło ją Nintendo, przedsiębiorstwo odpowiedzialne za Pokemon Go. Użytkownicy iOS jako pierwsi będą mogli spróbować swoich sił w grze z wąsatym hydraulikiem. Aby pobrać grę należy mieć system 8.0 wzwyż, minimum iPhone 5s, minimum iPad’a Air Wi-Fi + Cellular, iPad mini 2, iPad’a Pro, 12.9-inch iPad Pro Wi-Fi + Cellular oraz iPod’a touch (6 generacji).

Pobierz na iOS

iWork

Opowiedziano także o długo wyczekiwanej  funkcja współpracy i edycji dokumentów w czasie rzeczywistym opowiedziała Susan Prescott – wiceprezes Apple ds zarządzania produktem i pierwsza kobieta prezentująca na konferencjiApple’a. Od teraz użytkownicy aplikacji Pages, Numbers i Keynote  na urządzeniach Mac, iPhone, iPad oraz na stronach internetowych będą mogli jednocześnie edytować teksty, dokumenty i inne pliki.

„Amazing” i „brand new”

Konferencję zwieńczył występ SIA. Nie zabrakło określeń takich jak „amazing”, czy „brand new” charakterystycznych dla corocznych prezentacji Apple. Największym zaskoczeniem był jednak brak nowego MacBooka Pro. Najwidoczniej Apple nie stworzyło jeszcze nowego komputera godnego prezentacji.

Nowy operator sieci komórkowej a2mobile wkracza na rynek

fot. a2mobile.pl

Firma Aero2, znana dotąd jako dostawca bezpłatnego internetu, wkracza na rynek z nową usługą. Wystartowała nowa sieć komórkową a2mobile.

A2mobile to nowa sieć pre-paid, która oferuje usługi w ramach pakietów 3w1 oraz pakietów dodatkowe. Dodatkową opcją jest WiFi Calling, czyli możliwość rozmawiania z własnego numeru za pomocą łącza WiFi gdy nie mamy sieci GSM lub zasięgu. Cennik podstawowy to 18groszy za SMS, minutę rozmowy czy MB. Pakiety są ważne 31 dni i po tym czasie się odnawiają.

Pierwszy oferowany pakiet to Pakiet Zacny, którego cena to 8 złotych. W jego ramach mamy do dyspozycji 300MB LTE internetu, SMSy i rozmowy w sieci bez limitu, 50 SMSów poza siecią, 50 minut na telefony stacjonarne i po za siecią oraz WiFi Calling.

fot. facebook.com/a2mobilepl

fot. facebook.com/a2mobilepl

Drugi Pakiet Obfity to koszt 19 złotych. Otrzymujemy 5GB Internetu LTE, SMSy i rozmowy w sieci bez limitu, 100 SMSów po za siecią, 100 minut na telefony stacjonarne i po za siecią oraz usługę WiFi Calling.

fot. facebook.com/a2mobilepl

fot. facebook.com/a2mobilepl

Pakiet Suty kosztuje 25 złotych i w jego ramach mamy do dyspozycji 10GB internetu LTE. SMSy i rozmowy zarówno w sieci jak i po za nią, 100 minut na telefony stacjonarne oraz WiFi Calling.

fot. facebook.com/a2mobilepl

fot. facebook.com/a2mobilepl

Operator a2mobile wkracza na rynek w przebojowy sposób, na co wskazuje jego oryginalna strona internetowa i nietypowe nazwy oferowanych usług. Startery za 8 złotych można zamówić pocztą, przy czym przesyłka jest darmowa. Przeniesienie numeru do nowej sieci nie jest skomplikowane i wymaga wypełnienia formularza, a każde doładowanie telefonu przedłuża ważność konta o dwa lata.