Idziesz? Nie używaj telefonu! W przyszłości może grozić za to więzienie

fot. ©  Voyagerix- bank zdjęć Fotolia.com

fot. © Voyagerix- bank zdjęć Fotolia.com

W Stanach Zjednoczonych, powstał pomysł karania pieszych za spacerowanie oraz przechodzenie przez ulicę podczas gdy ich wzrok skupiony jest na ekranie telefonu – pisaniu wiadomości, sprawdzaniu maila albo przeglądaniu Instagrama. Groziłaby za to grzywna w wysokości od 50 dolarów wzwyż albo 15 dni pozbawienia wolności. 

Z domu do pracy, z pracy na spotkanie z przyjaciółmi, a ze spotkania ponownie do domu. Wszędzie pędzimy i pędzimy aby przypadkiem się nie spóźnić. Ramiona aż bolą od ciągłego szturchania i obijani się, a w ustach zaschło od słowa „przepraszam, przepraszam, przepraszam”. Do tego wszystkiego telefon, na którym podczas naszego maratonu z przeszkodami piszemy wiadomości, przeglądamy Facebooka albo rozmawiamy. Wlepiamy wzrok w ekran i nie patrzymy pod nogi. Brzmi znajomo? A gdyby tak chodzenie z telefonem było zabronione i groziło za to więzienie?

Pomysł karania za używanie telefonu podczas chodzenia pojawił się w Stanach Zjednoczonych. Jednoczesne spacerowanie po ulicy i używanie telefonu wiązałoby się z grzywną w wysokości 50 dolarów lub więcej albo 15 dni pozbawienia wolności.

The Guardian opublikował jedną z wypowiedzi 20-letniego Jareda Schumachera, który praktykuje chodzenie z telefonem w ręce.

Przyznaję, często zdarza mi się słuchać muzyki na telefonie, prowadzić rozmowę albo pisać wiadomości kiedy idę ulicą. Jednak jeszcze nigdy nie wpadłem na słup, ani nie spowodowałem zagrożenia, ale widziałem takich ludzi.

Nowe przepisy są na razie jedynie pomysłem i miałyby objąć następujące stany: Arkansas, Illinois, Nevadę oraz Nowy Jork.Przykładowo cena za przejście na drugą stronę ulicy na Hawajach, podczas gdy nasz wzrok skupiony byłby na telefonie kosztowałoby aż 250 dolarów.

Tym, który nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji prezentujemy filmik z wypadkami:

Zajęty telefonem pieszy, tak samo jak zajęty telefonem kierowca może stanowić zagrożenie. Eksperci twierdzą, że problem „rozproszonych pieszych” wciąż rośnie. Wydaje się, że grzywny miałyby sens jeśli dotyczyłyby jedynie tych, którzy przechodzą przez ulicę podczas gdy skupieni są na przykład na pisaniu wiadomości. Wówczas rzeczywiście stanowią realne zagrożenie dla siebie, innych pieszych oraz kierowców. Pomysł dotrze go Europy?

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.