Czy Xiaomi śledzi każdy ruch swoich użytkowników?

źródło: shutterstock.com

Przeciwnicy Xiaomi zapewne zacierają ręce ze zdumienia, a głośny okrzyk “A nie mówiłem!” przewija się przez wiele rozmów. I nie ma się co oszukiwać, tym razem to właśnie oni mają rację. AKTUALIZACJA -oświadczenie Xiaomi.

Chińskie urządzenia zawodzą?

Ostatnio świat obiegła informacja, z której na pewno cieszą się przeciwnicy chińskich urządzeń marki Xiaomi. Okazuje się bowiem, że firma może szpiegować swoich użytkowników poinformował nas Gabi Cirlig w wywiadzie z serwisem Forbes. Cirlig odkrył bowiem, że jego smartfon Redmi Note 8 odnotował dziwne zachowania, w tym zdalne hostowanie danych przez inne serwisy, np. Alibabę. Dodatkowo, analizując informacje w zdalnej przeglądarce, zauważył śledzenie przez Xiaomi wszystkich stron, jakie przeglądał w Google lub DuckDuckGo. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby strony te były otwierane w trybie normalnym, a nie incognito. Chiński gigant zanotował również każde dotknięcie folderu, przesuwanie palcem oraz zmiany wprowadzane przez użytkownika. Jakby tego było mało, dane te zostały spakowane i wysyłane do serwerów w Singapurze i Rosji, pomimo faktu zarejestrowania domeny w Pekinie. Dalsze śledztwo Forbesa wykazało też podobne działania w przeglądarkach Mi Browser Pro i Mint Browser, gdzie liczba pobrań w Google Play wynosiła ponad 15 milionów.

Co na to Xiaomi?

Jak czytamy w serwisie, Xiaomi zapytany o problem związany z brakiem prywatności w sieci użytkowników odpowiedział, że dane te nie są prawdziwe. Dodają również, że bezpieczeństwo jest dla nich kwestia priorytetową i ściśle przestrzegają wszystkich przepisów prawnych dotyczących tej kwestii. Natomiast rzecznik Xiaomi dodał, że nawet jeżeli takie zbieranie informacji miało miejsce, było ono anonimowe, a użytkownicy wyrazili na nie zgodę. I na tym etapie ponownie wśród użytkowników rodzą się coraz to nowsze pytania, m.in. o to, na jakim etapie mogli oni wyrazić zgodę, chociażby przez przypadek i co dalej dzieje się z ich danymi. Otóż Xiaomi nie odpowiedział już na takie wątpliwości. Natomiast wszystko wskazuje na to, że wykorzystuje je do analizy zachowań konsumenta, aby w przyszłości odpowiednio na tym zarobić. No cóż. Jak widać, na temat prywatności wypowiada się coraz więcej firm, zaznaczając ich priorytetowy charakter, a pomimo to, jest jej po prostu coraz mniej.

AKTUALIZACJA (z 6.05.2020)

Wypowiedź rzecznika prasowego Xiaomi:

Chcielibyśmy podziękować analitykom. Jesteśmy wdzięczni za ich zaangażowanie oraz konstruktywną dyskusję. Od 4 maja (01:30, czasu pekińskiego) dostępna jest aktualizacja przeglądarek Mi Browser, Mi Browser Pro oraz Mint Browser. Można ją pobrać z Google Play (Oznaczenia ostatnich wersji: Mi Browser/Mi Browser Pro (v12.1.4) i Mint Browser (v3.4.3).

Aktualizacja oprogramowania wprowadza m.in. opcję włączenia/wyłączenia gromadzenia jakichkolwiek danych w trybie incognito w przeglądarce.

Uważamy, że ta funkcjonalność, w połączeniu z naszym podejściem do utrzymywania agregowanych danych w nieidentyfikowalnej formie, spełnia wszelkie wymogi prawne i pokazuje zaangażowanie naszej firmy w ochronę prywatności użytkowników.

Jak zawsze Xiaomi zaprasza użytkowników do udziału w rozwoju swoich produktów. Od początku istnienia firmy głos użytkowników stanowił bardzo ważny jej element i pozwalał jej rozwijać się.


Reklama

Niech Cię widzą w sieci! - Grzegorz Miłkowski

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.