Zmiany w Windows Mobile zabiją ten system?

fot. CC0 Public Domain

fot. CC0 Public Domain

fot. CC0 Public Domain
Android i iOS rządzą i dzielą na rynku systemów mobilnych. Reszta musimy podzielić się znikomym udziałem, a tym samym małymi dochodami. Ostatnio jednak, Microsoft opracował nową strategię rozwoju i upowszechnienia swojego systemu. Jednak czy nie będzie to gwóźdź do trumny?

Wyniki sprzedaży mobilnej wersji Windowsa nie są porywające, a jego popularność wśród przeciętnych użytkowników, jak i profesjonalistów, jest dosyć marna. Coś z tym trzeba było zrobić, więc specjaliści z Microsoftu opracowali nowe rozwiązania. Jednak co do ich słuszności i rzeczywistych rezultatów są poważne rozbieżności…

Prezent dla piratów?

W skrócie: firma z Redmont postanowiła… otworzyć system dla aplikacji spoza firmowego sklepu oraz umożliwić przenoszenie aplikacji przeznaczonych na Androida i iOS-a. Pierwsze rozwiązanie działa także u google’owego lidera rynku. Z jednej strony jest to dosyć korzystne dla użytkowników, którzy prawie bez ograniczeń mogą instalować przeróżnego rodzaju aplikacje pochodzących z różnych źródeł, niekoniecznie z oficjalnego sklepu Google Play. Z drugiej jednak strony ta dowolność najczęściej prowadzi do „piracenia” aplikacji, znacznego spadku dochodów w oficjalnym sklepie oraz do instalowania na smartfonach z zielonym robotem złośliwego oprogramowania.

Przenoszenie aplikacji z innych platform

Drugie rozwiązanie wzbudza jeszcze większe kontrowersje. Są to projekty Astoria i Islandwood. Ten pierwszy umożliwia programistom przenoszenie aplikacji przeznaczonych na Androida bezpośrednio do Windows Mobile, ten drugi ma pozwalać na korzystanie z aplikacji przeznaczonych na iOS-a. W dużym skrócie chodzi o zmianę fragmentu kodu aplikacji, która umożliwi korzystanie z niej na każdym urządzeniu z zainstalowanym Windowsem.

Co prawda, zwykły śmiertelnik raczej nie zdoła tego zrobić, jednak osoba, która ma chociaż zacięcie programistyczne nie będzie miała z tym problemu. Dodatkowo, Microsoft udostępnia narzędzia do przeprogramowania aplikacji, co ułatwia cały proces. W sumie można byłoby pomyśleć, że rozwiązanie tyleż ciekawe co pionierskie. Jednak podobnie jak w przypadku otwarcia systemu dla „obcych” aplikacji, tak i tutaj pojawiają się poważne pytania o piractwo. Dekompilacja niezbyt skomplikowanego kodu i skopiowanie paczki .AppX nie będzie trudnością dla żadnego dewelopera. I „puszczenie” jej w dalszą internetową drogę też nie…

Projekt Islandwood pozwala na import iOS-owej „apki” do Visual Studio 2015, gdzie można ją edytować, zmienić kod i uruchomić na Windows Mobile.

Czy Microsoft wie co robi?

Co mogą spowodować te rozwiązania? Po pierwsze, spadek zainteresowania oficjalnym sklepem Windows Store, a co za tym idzie przychodów z niego. Po drugie, wzrost wspomnianego piractwa aplikacji. Po trzecie (związanie z tym drugim) – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podczas przerabiania i udostępniania paczek i zmiany kodu nie dodać do aplikacji… dodatkowych „funkcji”, np. zapisującej zdjęcia na Snapchacie.

WP

Początkowe niezdecydowanie co do funkcjonalności mobilnej wersji Windowsa, gwałtowne zmiany w systemie, perturbacje z zakupem i zmianami w Nokii czy niedoróbki w ergonomii korzystania z systemu skutecznie odstraszają twórców aplikacji, zarówno tych dużych jak i małych. Niezbyt spektakularna sprzedaż telefonów Microsoftu też nie pomaga. Wszystko to powoduje, że udział w rynku WP oscyluje w okolicach 2-4%. A omówione wyżej pomysły mogą z początku zmienić trend. Jednak z czasem może to być gwóźdź do trumny mobilnej wersji Windowsa, a mariaże z Google okażą się niezbyt dobrym pomysłem. No i Windows Phone będzie walczył raczej z egzotycznym BlackBerry niż zielonym robotem i nadgryzionym jabłkiem. I tak komputerowy gigant, promujący innowacyjne i mobilne rozwiązania polegnie na…mobilnej wersji jego największego dziecka.

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.