Zmiany w Google Play. Koniec z ukrytymi kosztami i niespodziewanymi rachunkami

fot. © Warakorn - Fotolia.com

fot. © Warakorn - Fotolia.com

fot. © Warakorn - Fotolia.com

fot. © Warakorn – Fotolia.com

Już za 4 dni użytkownicy sklepu Google Play będą musieli być rzetelnie informowani o każdej wewnętrznej opłacie w grach i aplikacjach. Wszystko dzięki nowemu prawu wprowadzonemu przez koncern z Mountain View.

Prztyczek w nos deweloperów?

Niemałym zaskoczeniem musiała być dla deweloperów informacja o zmianach w sklepie Google Play. Nowa regulacja wchodzi w życie 30 września, czytamy na stronie phandroid.com. Od tej pory, producenci zobowiązani będą do tego, by ostrzegać użytkowników o wysokości kosztów, które ci potencjalnie mogą ponieść podczas korzystania z danej gry czy programu. Na stronach ich dotyczących, umieszczona będzie specjalna rubryka z przedziałami cenowymi opłat. Odnosi się to także subskrypcji.

O tym, że znajduje się w nich mechanizm in-ap-purchases, czyli tak zwanych zakupów w aplikacji, Google zaczęły informować jakiś czas temu. Oprócz wiadomości o dodatkowych kosztach, nie było jednak wiadomo, ile one wynoszą. Nowe prawo wydaje się więc być ukłonem w stronę użytkowników.

Angry Birds Go, źródło: play.google.com

Angry Birds Go, źródło: play.google.com

Zmiany ucieszą z pewnością wszystkich. Jednak najbardziej zadowoleni powinni być rodzice, których dzieci instalują często gry na tabletach czy smartfonach, aby „sobie pograć”. Nierzadko takie zabawy kończą się zakupami – bez zapłacenia za specjalne autko niemożliwie lub bardzo utrudnione jest bowiem przejście do kolejnej planszy. Wśród takich gier znajdują się między innymi Apshalt 8 czy tak popularne wyścigi wściekłych ptaków Angry Birds Go. Dodatkowy samochód może kosztować przykładowo 200 zł.

Wymuszony ukłon w stronę użytkowników

Gest Google jest tylko z pozoru wspaniałomyślny. Działania wymusiła bowiem Komisja Europejska, która wprowadziła regulację dotyczącą aplikacji z możliwością wewnętrznych zakupów. Decyzja była odpowiedzią na coraz większą liczbą skarg wpływających od użytkowników, którzy musieli ponieść dodatkowe koszty za korzystanie z aplikacji lub gier.

Do poprawy sytuacji konsumentów KE zobowiązała nie tylko Google, ale także Apple. Firma z Cupertino nie podjęła jednak tak stanowczych i, co najważniejsze, szybkich kroków jak jej konkurentka.

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.