Twój smartfon zdradzi, którędy się przechadzasz oraz gdzie mieszkasz i pracujesz

źródło:  https://www.cnbc.com/2018/07/13/gps-can-spy-on-you-even-when-you-turn-it-off.html

Śledzenie smartfona jest możliwe nawet, jeżeli wyłączysz w nim funkcję nawigacji. Czujnik GPS to nie jedyny moduł w smartfonie, który pozwala określić trasę, po jakiej się poruszasz.

Od dawna już wiadomo jak cenne dla wielkich korporacji są informacje o naszych upodobaniach czy sposobie życia. Można je przecież wykorzystać do zainteresowania nas kolejnymi usługami lub towarami, nawet jeśli ich tak naprawdę nie potrzebujemy.  Na pewno jedną z najbardziej cennych informacji jest miejsce, w którym mieszkamy lub pracujemy.

Niestety współczesne smartfony pozwalają ustalić te miejsca w ułamku sekundy. Jeżeli codziennie przebywamy w jednym miejscu od 8-mej rano do 16-tej po południu to z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że jest to miejsce pracy. Podobnie jest z miejscem zamieszkania, a wyznaczenie trasy jaką pokonujemy łatwo pozwala ocenić, które ze sklepów odwiedzamy w dni powszednie, a jakie w weekendy i co może nas zainteresować, albo jaki jest poziom dochodów.

Nie tylko funkcja nawigacji

Przeważająca większość osób korzystających ze smartfonów stwierdzi, że przecież wystarczy wyłączyć funkcję nawigacji, aby uniemożliwić takie śledzenie swoich ruchów. Okazuje, że są na to sposoby, o których nie mają pojęcia nawet konstruktorzy urządzeń mobilnych.

Przede wszystkim można określić miejsce położenia smartfonów za pomocą danych ze stacji bazowych, z którymi stale się one łączą. To jednak wymaga dostępu do tych danych, co nie jest już takie łatwe, a poza tym taka lokalizacja nie jest zbyt dokładna.

Wystarczy jednak skorzystać z wielu czujników w jakie wyposażony jest każdy smartfon i nie muszą to być układy służące bezpośrednio do jego lokalizacji. Wystarczy wykorzystać proste i niewinne z pozoru aplikacje, jeżeli podda się je niewielkim modyfikacjom.

Odkrycie naukowców z bostońskiego uniwersytetu

Jak udowodnili naukowcy z uczelni Northeastern University, można śledzić trasę jaką przebywa smartfon korzystając tylko z akcelerometru, magnetometru oraz żyroskopu. Stworzyli oni prostą aplikację, która zmienia smartfon w latarkę, a przy okazji rejestruje informacje mówiące o przyspieszeniu jakim podawany jest smartfon, o jego obracaniu oraz usytuowaniu względem kierunków świata. Po odpowiednim przetworzeniu tych danych można określić trasę jaką pokonywało urządzenie.

Smartfon powie, gdzie mieszkasz i gdzie pracujesz

Metoda ta sprawdza się w większych miastach, gdzie częściej należy zmieniać kierunek poruszania się, a także w miejscach o specyficznym układzie dróg. Wraz z rosnącą gęstością zabudowy malał czas niezbędny do zlokalizowania urządzenia i ustalenia przebytej trasy. Wraz z rosnącą ilością odczytanych tras zwiększało się też prawdopodobieństwo wykrycia, gdzie mieszka i pracuje użytkownik smartfona oraz którędy będzie się przemieszczał w przyszłości.

„W miejscu takim jak Boston, który ma wiele szczególnie wyprofilowanych zakrętów i bardzo dużo krętych ulic, można z 50-procentową dokładnością określić miejsce zamieszkania już po ustaleniu 5 tras, jakie pokonuje użytkownik smartfona. W przypadku takiego miejsca jak Manhattan, gdzie układ ulic przypomina regularną siatkę, jest to już znacznie trudniejsze „– powiedział Sashank Narain, doktor habilitowany w Northeastern Univesrity, który prowadził badania. Dodał, że w przypadku osób, które codziennie podróżują tą samą trasą istnieje prawie 90% prawdopodobieństwo ustalenia, gdzie one mieszkają, pracują i którędy będą się poruszały w najbliższych dniach.

Luki w zabezpieczeniach

W teście Narain i jego zespół byli w stanie śledzić ludzi jadących przez Boston, Waltham, Massachusetts i Londyn. Tradycyjne lokalizatory, takie jak GPS, zostały wyłączone – więc naukowcy korzystali z innych czujników.

„Celem naszego projektu jest uświadomienie ludziom, że takie luki w zabezpieczeniach istnieją i należy się nimi zająć” – dodał Narain.

Instalując kolejne aplikacje musimy co raz większą uwagę zwracać na to, do jakich elementów smartfona chcą one uzyskać dostęp. Niewinne z pozoru programy mogą bowiem z łatwością naruszać naszą prywatność, a nawet zagrozić naszemu bezpieczeństgwu.

Guevara Noubir, profesor z Northeastern University, który był zaangażowany w badania, a także kieruje Programem Absolwentów Cybersecurity & Information Assurance Northeastern, powiedział CNBC, że „istnieje cały obszar działań, które nazywa się atakami przez boczne kanały, w których korzysta się z informacji uzyskanych w sposób pośredni do ustalenia danych, które mogą mieć wpływ na nasze bezpieczeństwo , a w szczególności na prywatność”.

Źródło: cnbc.com


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.