Samoregenerujący się ekran coraz bliżej

fot. bank zdjęć pixaby.com

fot. bank zdjęć pixaby.com

Obawa o całość ekranu w smartfonie być może już wkrótce przestanie nas nękać. Może w tym pomóc polimer, który powstał, jak wiele innych wynalazków, na drodze przypadku.

Od wielu już lat konstruktorzy smartfonów starają się wyposażyć je w ekrany odporne na zarysowania i upadki, o czym pisaliśmy o tym nawet niedawno. Nie jest jednak łatwo stworzyć tego typu konstrukcję. Próbowano stosować zarówno ekrany, które mogą być wyginane jak i ekrany na tyle wytrzymałe, że powinny przetrwać kontakt z ostrymi przedmiotami czy upadki nawet z dużej wysokości.

Samoczynne naprawianie się

Najwięcej oczekiwań budzą jednak ekrany stworzone z wykorzystaniem tworzyw, które mają możliwość samoczynnego naprawiania swoich uszkodzeń. Rozwiązania te wymagały dotychczas, aby uszkodzone miejsca podgrzać do dość sporej temperatury. Na szczęście nie jest ona na tyle wysoka, aby kogokolwiek poparzyć, ale przez wymagany czas znacznie zwiększa zużycie energii. W efekcie samoregeneracja wymaga podłączenia smartfona do zasilania na stosunkowo długo. Na dodatek materiały te są mało wytrzymałe.

Polimery o wysokiej wytrzymałości wymagają natomiast podgrzania do temperatury nawet 120 stopni Celsjusza. Wady te nie byłyby może tak dokuczliwe, jak się wydaje, gdyby tego typu rozwiązania były w ogóle dostępne. Na razie są one znane z prac teoretycznych lub są w fazie opracowywania.

Nowy polimer

Okazuje się jednak, że pomocny w rozwiązaniu tego problemu może być przypadek. Nowy materiał powstał podczas próby stworzenia przez Yu Yanagisawa, absolwenta Uniwersytetu w Tokio, nowego kleju. Podczas prób z nowym materiałem odkrył on, że wystarczy przecięte kawałki arkusza polimeru docisnąć do siebie rękami i przytrzymać przez 30 sekund w temperaturze pokojowej (21°C), aby krawędzie materiału połączyły się ze sobą.  Dalsze eksperymenty wykazały, że naprawiony w ten sposób materiał odzyskał swoją oryginalną wytrzymałość po kilku godzinach. Twórca nowego materiału powiedział, że sam początkowo nie wierzył w uzyskane wyniki i powtarzał podobne eksperymenty wiele razy, ale zawsze z podobny skutkiem.

Nowy rodzaj polimeru składa się z polieteru oraz tiomocznika i dlatego jego twórcy nadali mu nazwę  „Polyether-tioureas”. Być może pozwoli on na stworzenie ekranów o niskiej wadze, które będą mogły same naprawiać nawet dużej wielkości pęknięcia. Wystarczyłoby ścisnąć uszkodzenie miejsce ścisnąć palcami i przytrzymać w ten sposób przez pół minuty. Na dodatek proces samoleczenia nie powodowałby pobierania dodatkowej energii z akumulatora.

Źródło: The Guardian

szkolenie content marketing B2B Kraków

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.