Przystawka do smartfona, która wykrywa pasożyty we krwi

CellScope

CellScope
CellScope to przystawka, która zamienia smartfonowy aparat w mikroskop a sam telefon w zminiaturyzowane laboratorium. Ten gadżet znalazł już zastosowanie do szybkiego wykrywania pasożytów.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley od kilku lat rozwijają projekt CellScope, który zamienia zwykły smartfon w przenośne laboratorium. Główną częścią tego projektu jest hardware – przystawki, które sprawiają, że wbudowany aparat działa jak mikroskop. Oprócz tego dużo pracy włożono w stworzenie oprogramowania, dzięki któremu taki mikroskop staje się użyteczny. Właśnie pojawiły się pierwsze praktyczne zastosowania CellScope.

Badanie w 3 minuty

Smartfon-mikroskop został przystosowany do wykrywania pasożytów znajdujących się we krwi. Działa to w następujący sposób: Telefon ma przystawkę, do której wkłada się próbkę z badaną krwią. Następnie aparat robi kilka mikroskopowych zdjęć, z którym tworzy filmik. Potem odpowiednie oprogramowanie analizuje film i na koniec podaje wynik – czy są pasożyty i ile ich jest. Cała procedura trwa jakieś 3 minuty, w tym minutę na pobranie krwi. Dla porównania – tradycyjne badanie zajmuje ok. 40 minut.

Wcześniej wykazano, że telefony komórkowe mogą być wykorzystywane do mikroskopii, ale jest to pierwsze urządzenie, które łączy w sobie technologię obrazowania z automatyzacją sprzętu i oprogramowania do tworzenia kompletnych rozwiązań diagnostycznych” – mówi Daniel Fletcher, profesor bioinżynierii w Berkeley – „CellScope zapewnia dokładne i szybkie wyniki, które umożliwiają pracownikom służby zdrowia podejmowanie decyzji mogących ratować życie.

Pilotażowe badania w Afryce

Pilotażowe badania w Kamerunie

Pilotażowe badania w Kamerunie

Na miejsce pierwszych badań przy użyciu CellScope wybrano kontynent, gdzie pasożyty są najpowszechniejsze i najgroźniejsze – Afrykę. Pilotażowy program został przeprowadzony w Kamerunie. Zagraża tam ludziom kilka rodzajów pasożytów, między innymi powodujących ślepotę rzeczną i słoniowaciznę. Lekarstwo na nie istnieje, ale jeśli pacjent jest jednocześnie nosicielem robaka Loa Loa, to lekarstwo wykazuje poważne skutki uboczne, w tym uszkodzenia mózgu. Aby temu zapobiec, przed leczeniem trzeba szybko sprawdzić, czy Loa Loa jest obecne, czy nie. I tu smartfonowe badanie okazało się rewelacją. Szybkie, niewymagające wyszkolonego personelu, w pełni zautomatyzowane.

Czy tylko afrykańskie pasożyty?

W Ameryce i Europie pasożyty nie wywołują tak poważnych chorób, ale też się z nimi walczy. Jeżeli w niedalekiej przyszłości każdy pediatra i lekarz rodzinny będzie mógł skorzystać z takiego urządzenia, bez konieczności odsyłania próbek do laboratorium, ta walka będzie dużo łatwiejsza.

Ale CellScope to nie tylko przyrząd do wykrywania pasożytów. Na stronie projektu można przeczytać między innymi o zastosowaniu mikroskopowych nakładek na telefon do wykrywania gruźlicy i malarii czy też do cytologii. A spoza medycznych zastosowań – do badania jakości wody i jako pomoc naukowa w szkołach.

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.