Kreowanie wizerunku za pomocą smartfona – jak z tym jest?

CC0 Public Domain / FAQ

CC0 Public Domain / FAQ

CC0 Public Domain / FAQ

Definicja wizerunku jest prosta. Jest to sposób, w jaki dana rzecz lub osoba jest postrzegana i przedstawiana. Aby jednak określić proces budowania wizerunku, potrzeba dużo więcej złożoności. Jak się okazuje, jednym z elementów, które mogą pomóc w jego budowie, są nasze smartfony, a w zasadzie ich marki. Czy faktycznie tak jest?

Łukasz Kielban, bloger prowadzący Czas Gentlemanów: szczerze mówiąc nie sądzę, żeby dojrzali ludzie wzajemnie oceniali się poprzez pryzmat marki posiadanego telefonu. Wydaje mi się, że bardziej sam użytkownik ma wrażenie, że zyska w oczach kupując lepszy smartfon. Z drugiej strony bez względu na markę można podpaść innym korzystając z takiego sprzętu niezgodnie z zasadami dobrego wychowania.

Można powiedzieć, że tak dużo, jak mamy marek telefonów, tak mocno możemy rozróżnić grupy osób i przypisać do nich zupełne inne cechy osobowości. Fani Apple’a nie raz wyśmiewali się z Samsungowiczów i odwrotnie, podając argumenty często uchodzące za błahe. Faktem jednak jest, że ma to bardzo mocny związek z wizerunkiem, który budują zarówno producenci smartfonów, jak ludzie, którzy później z nich korzystają i poniekąd wdrażają się w system, który zaproponowała wcześniej marka.

fashion telefon moda

Najprostszym sposobem na to, aby odpowiedzieć na pytanie czy faktycznie można budować swój wizerunek za pomocą marki telefonu, a jeśli tak, to w jaki sposób się to dzieje, jest analiza porównawcza najpopularniejszych producentów. Prześledźmy więc dlaczego oceniamy ludzi przez pryzmat telefonów, które posiadają, dokładnie tak samo jak robimy to w przypadku, samochodu, zegarka czy garnituru.

Andrzej Tucholski, prowadzący bloga AndrzejTucholski: Kreować wizerunek potrafią nawet tak drobne detale jak pasek od zegarka (a nie sam zegarek) czy też konkretna marka butów (a nie ich ogólna kategoria). A zatem marka telefonu jak najbardziej może „powiedzieć” coś o posiadaczu. Wielką rolę odgrywa jednak kontekst takiej obserwacji i oceny.

fot. Kevork Djansezian, Getty Images

Blackberry

Zanim wszystkie celebrytki i gwiazdy kina miały iPhony, to właśnie telefony spod skrzydeł Blackberry był jednym z najczęściej wybieranych przez nich produktów. Nic dziwnego, telefon był jednocześnie świetnym narzędziem do pracy i rozrywki, ale również estetyczny, wygodny i prosty w użyciu, a klawiatura QWERTY sprawiała, że komunikacja przebiegała o wiele szybciej. Z Blackberry kiedyś było podobnie jak dziś z Apple – w 2002 roku, posiadanie legendarnej już „Jeżyny” było równoznaczne z byciem na topie, w zgodzie z technologiami i po prostu cool. W USA niemal każdy miał model Blackberry w swojej kieszeni i pomimo tak wielkiej popularności marki, coraz więcej osób chciało ulec Jeżynowej manii i być równie nowoczesnymi jak inni. Do czasu, kiedy na scenę wszedł Steve Jobs i jego filozofia.

Apple

Steve Jobs bez wątpienia stworzył coś, czego wszyscy po dziś dzień mu zazdroszczą. To on jako pierwszy zaczął mówić o języku korzyści i to on jako pierwszy przedstawił iPoda nie jako super urządzenie z najlepszymi parametrami, których i tak większość ludzi nie rozumie, ale jako iPoda, w którym pomieści się aż 1000 piosenek. Bez wątpienia klient Apple jest klientem, który wyznaje filozofię zapoczątkowaną przez Jobsa – empatia, połączenie piękna, prostoty i innowacyjności. To filary, którymi kieruje się coraz więcej ludzi korzystających z produktów Apple. Ale czy na pewno? Czy nie jest to tylko kolejna marketingowa sztuczka, którą przedstawia nam obecnie Tim Cook?

iPhony to nie tylko ładne smartfony , których popularność i tak jest już ogromna, a użytkowników wciąż przybywa, ale i takie, których posiadanie wiąże się z czymś więcej. I nie chodzi tylko o oprogramowanie, bo to jest sprawą oczywistą – mnóstwo ludzi kupuje iPhony dla iOs, który jest dużo bezpieczniejszy przed wirusami, ale ogromna część kupuje iPhony, bo… no właśnie, dlaczego? Steve Jobs stworzył filozofię złotego kręgu, której nie powtórzył żaden inny producent smartfonów. „Dlaczego”, „jak” i „co”, to pytania, dzięki którym tak naprawdę słupki sprzedaży Apple’a wciąż rosną, a ludzie na całym świecie wierzą, że dzięki smartfonom z ugryzionym jabłkiem, znaleźli odpowiedź na wszystko – na trendy, na modę, na biznes i życie. iPhony są przedstawiane jako produkt idealny dla każdego, kto chce wprowadzić do swojego życia najnowsze technologie w najwyższej jakości, ale przy jednoczesnej prostocie użytkowania.

CC0 Public Domain / FAQ

iPhony na świecie nie są najdroższymi telefonami, ale w Polsce świadczą o statusie. Są najdroższe i zdecydowanie nie każdy może sobie na nie pozwolić. Dlatego momentalnie tworzą wizerunek osoby, która będzie sobie mogła na nie pozwolić. I pomimo tego, że przekrój jest dość duży, bo iPhonów używają zarówno nastolatkowie, jak i biznesmeni czy blogerzy, to i tak tworzy się wokół nich aura Apple. Wizerunek osoby posiadającej produkty Apple jest dość oczywisty – są to ludzie nowocześni, pewni siebie, chcący zdobywać świat i iść naprzód, ciągle wyprzedzając rzeczywistość. I wzbudzający często zazdrość wśród ludzi, korzystających z usług innych firm.

Znam środowiska, gdzie iPhone jest bardzo dobrze widziany, znam też takie, w których jest nieszczególnie akceptowany. Ta sama historia, oczywiście, dotyczy i telefonów Samsunga. Znam też człowieka, którego charyzma nadaje wizerunek używanym przez niego przedmiotom, a nie odwrotnie, jak przyjęło się domyślnie sądzić. Warto zatem zdroworozsądkowo zastanowić się, jakie mamy cele związane z danym zakupem. Jeśli wizerunkowe, to „jakie” wizerunkowe. A jeśli sprzętowe i techniczne – to „jakie” sprzętowe i techniczne. Jak najbardziej możliwy jest tutaj konflikt. Przykładowo: z jakiegoś powodu moje bliskie środowisko nie lubi iPhone’ów ale zależy mi na posiadaniu sprzętu z iOS, bo zawodowo programuję na tę platformę. Widzę tutaj jednak spory potencjał do zbudowania konkretnej „historii” (czy też, inaczej mówiąc, własnego kontekstu) stojącej za podjętym wyborem. Można odwrócić kota ogonem i jeszcze zachować spójność własnych przekonań – dodaje Andrzej Tucholski.

CC0 Public Domain / FAQ

Samsung

Samsung od lat rywalizuje z Apple o pozycję lidera, na wielu rynkach z sukcesem. A ludzie, kupujący te smartfony już nie są tak odbierani jak ci z iPhonami. Samsung, pomimo swoich wartości i celów, które są przecież mocno zbliżone do Apple’a, nie tworzy wokół siebie takiej filozofii. Dlatego też ludzie, którzy kupują smartfony z logiem Samsunga, uchodzą za tych bardziej praktycznych. Parametry tych produktów są często zbliżone do parametrów Applowskich, są jednak dużo tańsze, a ich różnorodność jest dopasowana do szerszego grona odbiorców. No właśnie, bo Samsung jest firmą produkującą telefony zarówno dla starszych jak i młodszych, bardziej obytych z technologią i mniej, a także tych, którzy nadal chcą, aby ich telefon był po prostu do kontaktu, bez konieczności korzystania z mnóstwa aplikacji. Właśnie dlatego, pomimo naprawdę dobrych produktów, w posiadaniu Samsunga nie ma nic szczególnego. Osobiście, będąc właścicielką od kilku już lat smartfonów tej właśnie firmy, uważam, że faktycznie coś w tym jest. Decyduję się na telefon z kilku ważnych powodów: a) cena, b) parametry c) wygląd. Wszystkie wymagania do tej pory spełniał właśnie Samsung.

 CC0 Public Domain / FAQ

Cała reszta

Nie ma się co oszukiwać – na rynku obecnie rządzą Apple i Samsung. Choć reszta producentów radzi sobie dobrze i często nie narzeka na sprzedaż, stanowią wspomnianą już „całą resztę”.

HTC To firma stosunkowo mała, która zajmuje się jak na razie produkcją skupiającą się tylko na na smartfonach. I pomimo tego, że wielu już wróżyło koniec HTC, to ich produkty nadal kojarzą się pozytywnie i jakoś się sprzedają. No właśnie, wspomniane „jakoś” niespecjalnie przekłada się na budowę wizerunku, bo wiele osób nadal uważa, że marka HTC świadczy o złej jakości muzyki, słabym aparacie i odstającą od konkurencji jakością. Tymczasem HTC One M7 dostał nagrodę najlepszego smartfona roku na targach w Barcelonie, a M8 ponad 200 nagród. Tyle tylko, że wśród gigantów, np. Samsunga, któremu udowodniono celowe próby odwiedzenia klientów do kupna smartfonów HTC, ta mała firma wydaje się być mikroskopijna. A jak jest z wizerunkiem? Czy ludzie decydujący się na HTC, to pewni siebie użytkownicy, świadomie korzystający z usług nieco niszowego, ale jednak naprawdę profesjonalnego producenta? Podobnie jak w przypadku Samsunga, prawdopodobną teorią wydaje się również teoria praktyczności.

Monika Kamińska z bloga Blackdresses twierdzi, że wszystko zależy od tego w jakim towarzystwie się obracamy. Wydaje mi się, że społeczeństwo jest obecnie bardzo podzielone. Są środowiska (głównie te aspirujące do wyższego statusu społecznego) wśród których wypada mieć taki, a nie inny telefon lub zegarek. Trzeba jednak również zauważyć, że znaczna część społeczeństwa już dorosła i bardziej od tego jakiej marki ma telefon jest zainteresowana tym, jak ten telefon będzie im służył. Ile kosztuje, czy potłucze mu się szybka przy pierwszym upadku, jakie robi zdjęcia itp. Ludzi coraz bardziej interesuje jakość niż logo. Dlatego wątpię żeby komuś, kto profesjonalnie dba o swój wizerunek, był potrzebny określony model telefonu do potrzymania swojej wartości. Nie jest istotne przecież to na jakich urządzeniach pracujemy, tylko jak wykonujemy swoją pracę.

Today’s favourites ✨💛 #roses #flowers #fashionblogger #makeup #fashion #iphone #happyplugs #rosegold #home

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika fashion | outfits | friendship (@styleandblog)

Z kolei Sony wypracował sobie dość mocny wizerunek w świecie technologii, dlatego też nie powinien dziwić fakt, że jego użytkownicy to ludzie mocno stąpający po ziemi, a przy wyborze telefonu, najważniejsze są dla nich parametry. Brzmi interesująco, ale faktem jest, że jednak coraz mniej osób decyduje się na smartfona tej właśnie firmy. Sony gdzieś po drodze zgubiło swoją osobowość, przez co pojawił się kryzys tożsamości. Flagowe produkty nie popychają firmy w kierunku, w którym każdy z nas pragnąłby nowego Sony Xperia. Konkurencja nie śpi, czego świetnym przykładem jest przecież Apple czy chociażby Samsung. Jeśli więc firma nie wie jaki ma wizerunek, kim jest i dla kogo tworzy, trudno mówić w tym wypadku o kreowaniu swojego wizerunku z pomocą telefonu Sony.

Kreujemy czy nie?

No właśnie… Na pewno nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi, bo nawet eksperci mają w tej kwestii podzielone opinie. Ale czy jest coś w tym złego? Każdy z nas nie zawsze wie kim jest i nie zawsze wie kim jest, a okazuje się, że wybór telefonu, a w zasadzie konkretnej marki, może być momentem przełomowym w jego życiu. Mateusz Spurtacz, spec od social media, redaktor Fashionprtalks.pl uważa, że coraz częściej postrzegamy drugą osobę przez pryzmat telefonu. Jeśli jesteśmy użytkownikami iPhone’a, znacznie szybciej znajdujemy wspólny język z tymi, którzy również są jego posiadaczami. Społeczny lans przy telefonie często odgrywa pierwsze skrzypce. Wybieramy produkty Apple’a, bo jest to pewnego rodzaju awans społeczny, wejście do niedostępnego wcześniej środowiska, swego rodzaju „Dzień Dobry Klaso Średnia”! To, że iPhone okazuje się niezwykle funkcjonalny… to drugorzędna rzecz, odkrywana po jakimś czasie. Ta mania ma nawet swój hashtag na Instagramie: #iphonesia. Gdy postujemy zdjęcie z tym znacznikiem, dołączamy do ponad 78 milionów osób zakochanych w urządzeniach marki Apple. I faktycznie coś w tym chyba jest.

 

.

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.