Google przekłamuje dane odnośnie ataku hakerskiego na Apple’a?

O tym, że Google poinformowało o szkodliwym oprogramowaniu na iPhone’a rozpisywały się wszystkie serwisy. My również pisaliśmy na ten temat. Teraz poznaliśmy stronę samego Apple’a, który twierdzi, że oświadczenie Google’a to zwykłe „podsycanie strachu”. Kto ma rację?

Co spowodowało starcie pomiędzy gigantami?

Jak zdążył poinformować nas kilka dni temu Google, oprogramowanie na telefony z iOS, miały być nieodporne na infekcje wirusa. Uznał, że sprawa jest na tyle poważna, iż zdecydował się ujawnić te informacje w ciągu 7 dni, a nie regulaminowych 90. Jednak Apple stwierdziło, że są to wyolbrzymione informacje i postanowił zdementować plotki o rzekomo szerokim zasięgu wirusa. Oświadczenie w tej sprawie, co prawda pojawiło się dopiero ponad tydzień po tym, które wydało Google, jednak zawiera wyjaśnienie wszystkich wątków, które poddało w wątpliwość oświadczenie konkurenta.

Odpowiedź na zarzuty Google’a

Apple w swoim oświadczeniu twierdzi, że atak był ściśle skoncentrowany na pewnej grupie odbiorców, a nie na masowych użytkownikach iPhonów. Był on bowiem wymierzony w chińskich ujgurskich muzułmanów o czym również poformował Ian Beer, badacz Projektu Zero, czyli zespół do spraw bezpieczeństwa Google’a. Dodatkowo, Apple twierdzi, że inne dane w oświadczeniu konkurenta również nie są zgodne z prawdą. Atak bowiem, nie miał zainfekować kilkunastu stron lecz te, których tematyka związana jest ze społecznością ujgurską – jest ich nie tak wiele. Ponadto, czas ataków wynosił zaledwie kilka miesięcy, a nie jak twierdzi Google, dwóch lat. W oświadczeniu możemy też znaleźć informacje, jakoby Google chciał jedynie „podsycić” strach w użytkownikach iPhonów.

Czy Google potwierdza swoje pierwotne stanowisko?

Zdecydowanie tak! Google twierdzi, że swoje badania opierali na rzetelnych danych. Co więcej, Google zapewnia, że dalej chce współpracować z Applem i innymi czołowymi firmami po to, aby użytkownicy byli bezpieczni w sieci. Oświadczenie Apple’a wywołało jednak wiele kontrowersji. Zostało ono bowiem wydane przed premierą nowego modelu telefonu. Specjaliści uważają, że miała ona za zadanie jedynie uciszyć problem. Twierdzą też, że są zarówno rozczarowani postawą Apple’a.

Jak rzeczywiście wygląda prawda? Czy użytkownicy iPhoneów mają się czego bać? A może Apple tylko tuszuje problem, o którym wspomniało Google? Miejmy nadzieję, że nie i ta sprawa zostanie wyjaśniona.

 

 


Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.