Facebook Home okiem ekspertów

fot. Instagram

fot. Instagram

facebook_homeFacebook Home został zaprezentowany kilka dni temu na konferencji, ale można skusić się na pierwsze opinie o nowym pomyśle Marka Zuckerberga. Co myślą o nim specjaliści?

W miniony czwartek w trakcie konferencji organizowanej w Menlo Park założyciel i CEO Facebooka Mark Zuckerberg przedstawił światu najnowszy projekt spółki – Home. Przypomnijmy w kilku słowach czym w ogóle jest nowa usługa Facebooka. Home to interfejs (nakładka) stworzony z myślą o urządzeniach z zainstalowanym Androidem. Dzięki niemu nasze smartfony mają się zmienić nie do poznania. Interfejs całkowicie zmienia ekran główny smartfona, ukierunkowując go na korzystanie z Facebooka (czytaj więcej: Facebook szykuje rewolucję: „Czas zmienić sposób korzystania ze smartfonów”).

Wprowadzenie Home na rynek (już od 12 kwietnia będzie dostępny w Google Play) z pewnością dobrze wpisuje się we wdrażaną już od jakiegoś czasu strategię mobilnej ofensywy Facebooka. Czy interfejs okaże się być strzałem w dziesiątkę? A może to wciąż za mało i spółka powinna za jakiś czas rozwinąć własny system na urządzenia mobilne? Czy Home nie okaże się być zbyt „inwazyjnym” narzędziem z perspektywy użytkowników smartfonów? Jakie perspektywy biznesowe rysują się przed Home? O to postanowiliśmy zapytać ekspertów związanych z branżą mobile.

Komentują: Dominik Kaznowski (Networked Digital Age), Monika Mikowska (jestem.mobi), Magdalena Kurylak (GoldenSubmarine), Robert Rachwał (ClickMaster Polska), Jarosław Rzepecki (Isobar Mobile Polska), Tomasz Serafin (Szkla.com), Marta Szczepańska (Socializer).

Dominik Kaznowski,
autor bloga Networked Digital Age

Dominik Kaznowski / fot. archiwum prywatne

Dominik Kaznowski / fot. archiwum prywatne

Facebook, jak na swoją pozycję, był dotychczas wyjątkowo mało aktywny w segmencie mobilnym. Przyznawał to nawet sam Zuckerberg. Myślę, że między innymi dlatego oczekiwania wobec mobilnej premiery Facebooka urosły do olbrzymich rozmiarów. Mimo wszystko należy (w końcu) uznać krok Facebooka za ruch w dobrą stronę. Home nie jest raczej rozwiązaniem dla „heavy userów”, bardziej dla przeciętnego użytkownika Facebooka, dla którego portal jest podstawowym lub jedynym medium społecznościowym. Oczywiście dzięki Home Facebook uzyska jeszcze większą ilość informacji o użytkownikach, co oznacza, że będzie mógł jeszcze skuteczniej dopasowywać funkcjonalności czy reklamy do ich działań.

Android wydaje się najlepszym wyborem dla Facebooka – tam jest przeciętny, masowy użytkownik. Android to nowy Windows. To platforma konsumencka. Nie zamykałbym jednak dla Facebooka drogi do własnego systemu operacyjnego. Być może Home jest elementem rekonesansu tego rynku. Z drugiej strony należałoby się zastanowić, czy na rynku mobilnych systemów operacyjnych jest jeszcze przestrzeń dla nowych graczy. A jeśli tak, to ile z tego tortu mogą oni jeszcze ugrać? Dotychczasowa praktyka rynkowa pokazuje, że dla osiągnięcia sukcesu wymagana jest przynajmniej jedna z dwóch rzeczy: własne urządzenia lub własny system operacyjny. Jak na razie Facebook nie ma żadnego z tych elementów.

Na pewno dzięki Home Facebook wykreował nowy segment, który doczeka się zapewne wielu naśladowców.

Monika Mikowska,
autorka bloga jestem.mobi,
Managing Partner, mobee dick

Monika Mikowska / fot. archiwum prywatne

Monika Mikowska / fot. archiwum prywatne

Za wcześnie na oceny. Facebook Home światło dzienne ujrzy dopiero 12. kwietnia i dopóki nie zobaczymy, jak naprawdę działa, nie powinniśmy wydawać wyroków. Na razie wiemy o Home niewiele. Promocyjny film pokazuje go tylko przez niespełna 20 sekund, w sieci dostępne jest zaledwie kilka wizualizacji interfejsu.

Osobiście cieszę się, że nie potwierdziły się plotki, mówiące o tym, że Facebook planuje stworzyć swój własny telefon. To przedsięwzięcie byłoby dla niego o wiele bardziej kosztowne i bardziej obarczone ryzykiem niepowodzenia.

Dla wszystkich tych, którzy zaczynają i kończą dzień od sprawdzania aktywności na Facebooku to rozwiązanie wydaje się być doskonałym narzędziem, jeszcze bardziej od tego uzależniającym.

Jednak gdy słyszę claim „People, not apps”, od razu przypomina mi się „Put people first”, które towarzyszyło launchowi Windows Phone 7.5. Pomysł mniej inwazyjny, a hołdujący podobnej idei. I zaprezentowany przez Microsoft… dwa lata temu. Czy możemy więc mówić o „nowości” od Facebooka?

Magdalena Kurylak,
Strategic Planner, GoldenSubmarine

Magdalena Kurylak / fot. GoldenSubmarine

Magdalena Kurylak / fot. GoldenSubmarine

Społecznościowa idea Facebook Home nie jest szczególnie intrygująca. Od dłuższego czasu aspekt socialowy jest nieodłącznym elementem naszego bycia w sieci. Nakładka na Androida, powodująca, że szybko i łatwo można komunikować się ze znajomymi, to po prostu ułatwiająca życie funkcjonalność. Zaciekawia mnie natomiast wizja personalizacji urządzenia – mój telefon jako odzwierciedlenie środowiska, w jakim się otaczam. Ekran główny wypełniony newsami polubionych przeze mnie profili. Magazyn z ważnymi z mojego punktu widzenia informacjami, które stale się aktualizują, informując, co warto przeczytać. To brzmi fajnie i praktycznie. Ale znów, nie rewolucyjnie. Dlatego bardziej od tego, co w Home obecnie jest, interesuje mnie, co w nim dopiero będzie.

Trudno uwierzyć, żeby Facebook porzucił myśl o stworzeniu prawdziwego Facebook Phone’a lub własnego systemu operacyjnego. Na ten moment zdecydowano się na mniej ryzykowny krok, czyli wypuszczenie nakładki na Androida, przetestowanie platformy, sprawdzenie, czy idea jest chwytliwa. Jest czas na testowanie rynku i budowę pozycji w kontrze do gigantów, skoncentrowanych na aplikacjach. Dalsze kroki w dużej mierze będą zależały od zainteresowania HTC First i od pomysłów na monetyzację platformy. Jedna z bardziej interesujących tu kwestii dotyczy wyświetlania reklam. Na pewno trudno wyobrazić sobie Facebooka bez nich i sam Zuckerberg zapowiedział, że będą one stopniowo wprowadzane.

Potencjał do wykorzystania jest duży. Już teraz Facebook posiada o nas sporo informacji, które w połączeniu z lokalizacją użytkownika dają możliwość ścisłego targetowania reklam i wyświetlania ich w określonym kontekście. W tej chwili jednak Facebook zaprzecza, ażeby planował wykorzystanie informacji o położeniu, ponadto funkcję tę będzie można wyłączyć w ustawieniach. Reklamy prawdopodobnie pojawią się w „cover feed”, przeplatane z newsami na temat aktywności znajomych czy polubionych marek. Z punktu widzenia reklamodawcy to dużo. Reklama będzie widoczna nawet jeśli ekran telefonu nie został odblokowany. Jeśli dodamy do tego personalizację przekazu, czyli na przykład wyświetlanie reklamy zależnie od tego, co użytkownik wpisał w wyszukiwarkę Facebooka, lub bazowanie na jego „polubieniach”, mamy okazję eksponowania przekazu, niezależnie od tego, co robi i gdzie się znajduje nasz potencjalny klient. Pytanie, jak użytkownik zniesie takie bliskie obcowanie z reklamą. Może się okazać, że nie najgorzej. Już teraz jesteśmy przyzwyczajeni do reklam, a zdecydowanie lepiej odbieramy te, które wiążą się z naszymi zainteresowaniami. Jeśli więc Facebook Home rozpozna nasze potrzeby i reklamy nie będą miały charakteru spamu, „heavy user” może je z czasem nawet polubić.

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.