80 twarzy „selfie”. Z najnowszą aplikacją to możliwe

fot. © Sergejs Rahunoks - Fotolia.com

fot. © Sergejs Rahunoks - Fotolia.com

fot. © Sergejs Rahunoks - Fotolia.com
Czy jest sens tworzenia programów ułatwiających wykonanie tego typu zdjęć? Twórcy najnowszej aplikacji „Retrica” doskonale znają potrzebę maniaków zdjęć z „ręki”.

Aktorzy na gali rozdania Oscarów, Barrack Obama podczas uroczystości pogrzebowych Nelsona Mandeli, głowa Kościoła Katolickiego, politycy, dziennikarze, projektanci, zwykli użytkownicy smartfonów, psy. Doczekała się go nawet Mona Liza. Rosnącą popularność autoportretu XXI wieku wykorzystali twórcy nowej aplikacji Retrica. Co ma w sobie, zwyczajnego i nadzwyczajnego, pierwsza na świecie aplikacja stworzone z myślą o zdjęciach „z ręki”?

Świetna aplikacja dla selfie!

RETRICAW ten sposób reklamują program „Retrica” jego twórcy ze studia bootslab.com. Co kryje się pod tą nazwą? To po prostu edytor zdjęć z dużą liczbą autorskich filtrów. Na nasz autoportret możemy ich nałożyć aż 80. W podstawowej wersji do dyspozycji mamy 5 typów filtrów – od tych z kategorii „chic”, przez „retro”, aż po „spłowiałe”. Każdy z nich ma dodatkowo po kilka wariantów kolorystycznych. Żadna z dostępnych do tej pory aplikacji nie zapewnia aż tylu możliwości, należałoby dodać – interesujących możliwości. Podczas obróbki pliku możemy użyć także standardowych funkcji takich jak kadrowanie, wyostrzanie detalu czy ramki.

Co, oprócz dużej liczby filtrów, odróżnia tę aplikację od pozostałych? Przede wszystkim jest to możliwość nakładania filtrów przed wykonaniem zdjęcia – już w chwili naciskania smartfonowego „spustu migawki” możemy zdecydować, jak będzie wyglądać nasza „selfie”. Dodatkowo istnieje także opcja wykonania kolażu, w którym zdjęcia przyjmują różne kształty. Do minusów zaliczyć należy brak możliwości dokonania obroki zdjęć, które zrobione zostały już wcześniej (chyba że wykonano je właśnie w Retrica).

Wersja Premium – czy na pewno potrzebna?

Retrica2, fot. bootslab.comProgram można pobrać za darmo. Jeśli jednak chcecie mieć jeszcze większy wybór podczas obróbki, możecie wykupić wersję Premium, dzięki której zyskacie dostęp do kolejnych rodzajów filtrów. Podczas testowania aplikacji zwróciłam uwagę na filtr „Jupiter”. Niestety, mała kłódka widniejąca pośrodku spustu, zasygnalizowała mi, że aby zrobić zdjęcie z takim planetarnym filtrem (bo dostępne są też m.in. Mars, Wenus i Uran), muszę go wykupić za 6,06 zł. Nie skusiłam się – liczba dostępnych filtrów wystarczy zapewne na długi czas.

Mimo że premiera aplikacji miała miejsce kilka dni temu, liczba pobrań już sięga ponad 53 tysięcy (dane z 17 kwietnia, 16 kwietnia pobrań było niemal 40 tys. – co pozwala wyobrazić sobie, jak dużą popularnością cieszy się aplikacja). Jak widać użytkownicy smartfonów nic nie robią sobie z ostrzeżeń amerykańskich psychiatrów którzy uznali, że „selfie” kwalifikuje się jako jedno z zaburzeń osobowości.

Pobierz aplikację:

Bądź na bieżąco!
Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

  • Karina

    Kolejna aplikacja, dzięki której będziemy mogli popaść w samozachwyt! :)